czwartek, 30 października 2014

Utopijne miasto czyli Hex i recenzja Psycho Pass









Ohayo! 

Dziś z klasą byliśmy na cmentarzu sprzątać groby nauczycieli. 
Moja grupa bez powodzenia błądziła w poszukiwaniu grobów i gdyby nie KingStonek
( która znalazła grób przypadkiem) 
penie nadal chodziłybyśmy po cmentarzu. 

Psycho Pass 
Jedno z lepszych anime jakie oglądałam. Nie nastawiło mnie pozytywnie, wręcz przeciwnie miałam po nim lekkiego doła, daje dużo do myślenia, wyrywa z szarej rzeczywistości i pokazuje co by było gdyby. 



Budzi wiele emocji. Zazwyczaj w anime jest tak, że napięcie stopniowo opada, albo podnosi się w końcowych odcinkach,ale nie w psycho pass, pierwszy odcinek wciąga, kolejnych parę oglądasz z rozpędu, są ciekawe, mocne i brutalne, a potem następuje wielki skok. Szczerze powiedziawszy wcale nie czuje potrzeby kontynuowania serii, nawet nie mam pomysłu co mogłoby się tam wydarzyć. Ostatni odcinek z odpowiednią nutą dramatyzmu podsumował losy głównych bohaterów, pokazał co się z nimi później dzieje, nie pozostawiając po sobie niedosytu. 





Bohaterowie ciekawie i dojrzale wykreowani. 

Ogromną zaletą jest oprawa wizualno dźwiękowa. Pod tym względem psycho­‑pass jest anime po prostu pięknym. Rozmaite projekty postaci, dbałość o szczegóły otoczenia i dobranie muzyki idealnie podkreślającej nastrój scen zasługuje na wysoką notę.  



Akcja ma miejsce w samowystarczalnej Japonii, odciętej od reszty świata, kierowanej przez Sybill - system komputerowy potrafiący przeskanować człowieka, analizując jego talenty, słabości, a nawet skłonność do popełnienia przestępstwa.


Sam pomysł, nawet jeśli nie oryginalny , to dobrze wytłumaczony i pociągnięty do końca, a nie urwany w połowie lub przegadany i osnuty „mgiełką tajemnicy” ujawniającą, że nawet sami twórcy nie wiedzą, jak wybrnąć ze stworzonej przez siebie sytuacji. Same założenia systemu Sybilla twórcy przedstawili tak, że nawet jeśli wciąż ciężko uwierzyć, że coś takiego mogłoby działać, nie przeszkadza to w oglądaniu.  




 Główna bohaterka, Tsunemori Akane, po ukończeniu szkoły i zdaniu egzaminów z najwyższą możliwą notą zostaje przydzielona do specjalnej jednostki policji zajmującej się prewencją – eksterminacją ludzi, których psycho-pass przekroczył bezpieczną granicę. 

Wymaga się od niej bezwzględnego posłuszeństwa i żelaznych ideałów, na których szczycie oczywiście musi stać stworzony przez Sybill porządek, w którym ludzi dzieli się na tych z czystym i tych z zamglonym pass’em. 

Pierwsi mają dostęp do wszystkich dóbr, rozrywek i praw, natomiast drudzy, nawet jeśli nigdy jeszcze nie popełnili żadnego przestępstwa, skazani zostają na ośrodek resocjalizacyjny lub śmierć - w zależności od osądu panującego Sybilla.




Nie zapowiada się na to, że obejrzę drugą serię, chodz anime oczywiście polecam. 

Sayonara 

~Hex



wtorek, 21 października 2014

Babski wieczór czyli Hex spędza trochę czasu z mamą






Ohayo
Najpierw ogłoszenia! - Jestem zaręczona! Dziękuję za uwagę.


Dzisiaj cały dzień pokazuję wszystkim mój pierścionek, który z takim poświęceniem zdobył dla mnie KingStonek.




Ostatnio moja mama stwierdziła że spędza ze mną zbyt mało czasu.
Zaproponowała wspólne oglądanie filmu, nawet specjalnie dla mnie nagrała film
jak to powiedziała o "żółtkach" .
Wirusowy czynnik to film z gatunku akcji.
Opowiada o losach agenta specjalnego Jon'a Man Fei'a.


Podczas trwania jednej z akcji został ciężko ranny.
Rokowania nie są zbyt optymistyczne- zostały mu dwa tygodnie życia.
Ostatnie tygodnie Jon postanawia przeznaczyć na odnalezienie swojego brata z którym został rozdzielony w dzieciństwie i próbę pogodzenia go z matką.
Niestety Jon wplątuje się w tarapaty. Okazuję się, że jego brat należy do ciemnego światka przestępców i popada w konflikt z prawem.


Boryka się również z mnóstwem innych problemów.
Jon bez wahania pomaga bratu, wystawiając na szwank swoją reputację i stawiając karierę pod znakiem zapytania.
Pogodzony ze zbliżającą się śmiercią przedkłada los brata nad swój własny.

W rolach głównych





Jay Chou jako Jon Wan Fei










Nicholas Tse jako Wang Yang







Oraz
Peng Lin jako Dr Rachel Kan










Film ciekawy. Walki prezentują się naprawdę realistycznie.
( no może pomijając scenę z paralizatorem ta była odrobinę naciągana)
Akcja bardziej skupiona na uczuciach głównych bohaterów niż na tym całym wirusie.
Bardzo wzruszające zakończenie, choć można się było takiego spodziewać.




Wracam do domu, w zimowej kurtce, na ubierana jak na ciężki mrozy i mija mnie kobieta w japonkach
o.O
No rozumiem że dla niektórych 5C to nadal ciepło ale bez przesady.




Sayonara


~Hex

środa, 15 października 2014

Dzień nauczyciela czyli Hex uwielbia (nie) chodzić na akademie





Ohayo ! 


Wreszcie znalazłam trochę wolnego czasu pomiędzy nauką a oglądaniem One Piece. 
Prawie cały Dzień Edukacji spędziłam w łóżku rozkoszując się wolnym wtorkiem. 
Mam do obejrzenia jeszcze masę odcinków. 
Spieszę się z oglądaniem, a później prawdopodobnie będę żałowała, bo będzie trzeba czekać tydzień na odcinek w którym praktycznie nic się nie dzieje. 
Ale taki już urok tasiemców.


Oprócz tego obsesyjnie gram w Osu! 

Jest to dość popularna gra w środowisku mangozjebów, aczkolwiek znam kilku którzy nawet o niej nie słyszeli. 




Osu to gra rytmiczna ( niech to was nie zniechęca) polega na klikaniu, przeciąganiu lub kręceniu w odpowiednim momencie. 

Ze strony pobieram beatmapy z naszą ulubioną muzyką. 
Piosenki mają różne poziomy trudności. 
Każdy poziom posiada dodatkowe pod poziomy. 
Także z łatwością możemy sobie dostosować grę do naszego stopnia zaawansowania 



Dostępne są trzy tryby:
 - Normalne klikane
- Perkusja, polega na naciskaniu kółek w dwóch kolorach
 - Łapanie owoców, które spadają w rytm muzyki

Ludzie powiadają ze gra pochodzi z Japonii, ale ja wyczytałam że została stworzona przez Australijczyka (o.O) 

Poza tym specjalną popularnością w Azji się nie cieszy. 

Mamy też tryb multiplayer 
( jeśli ktoś zainteresowany wspólną grą Hirami-chan dostępna od 16 do 18) 

Oraz jest możliwość tworzenia własnych beatmap. 
Ja niestety nie potrafię tego robić, aż tak dobrego słuchu nie posiadam. 


Mają mi zmienić plan lekcji. 
Może wreszcie coś zrobią z tymi dwoma rosyjskimi pod rząd. 

Sayonaa 


~Hex




czwartek, 9 października 2014

Ghost Hunt czyli Hex i pierwsza recenzja










Ohayo 

Od kilku dni chodzę jak zombie. Nie mam kontaktu ze światem, mało się odzywam, nie słucham co ludzie do mnie mówią. 
Moja mama zaciągnęłam mnie na poważna rozmowę - o tym czy biorę narkotyki 
O.o 
Skąd ten pomysł ? 

Może to przez to że mam jakieś takie przekrwione oczy 
(?) 


Nie miałam pomysłu na notkę, bo ostatnio praktycznie nic nie robię. 
Jedyny pomysł jaki mi przychodzi do głowy to recenzje 


Ghost Hunt


Mai Taniyama, uczennica liceum wprost ubóstwia opowieści o duchach. 
Przez zbieg okoliczności zostaje zatrudniona w firmie Shibuya Psychic Research, jest nieumyślną sprawczynią wypadku, w wyniku którego zostaje ranny poprzedni asystent Kazuyi Shibuyi. 
Mai nie tylko musi go zastąpić, ale również odpracować kamerę którą rozbiła. 
Mai nazywa Shibuyę „Naru” przez jego narcystyczne zachowanie. 

W paranormalnych śledztwach pomagają im także ( chodziarz nie pracują w firmie ) 


*Buddyjski mnich - Hōshō Takigawa  

*Kapłanka Shinto - Ayako Matsuzaki 

*Ksiądz - John Brown 

*Medium - Masako Hara





Ghost Hunt - seria light novel autorstwa Fuyumi Ono z gatunku horror, których pierwotny tytuł to 
Evil Spirit 

Anime ma 25 odcinków i jest podzielone na 7 ( jeśli dobrze pamiętam) 
serii, w których zajmują się różnymi zleceniami. 
Podobało mi się to, że nad sprawą pracują kilka odcinków. 
Wygląda to realistycznie. 
Zagadki są ciekawe, niektóre momenty wręcz mrożące krew w żyłach, a dodatkowo

klimatu dodaje opening z charakterystyczną muzyką. 




Nie obejrzałabym tego anime gdyby nie Zocha. 
Dzięki, że znalazłaś coś co mogłoby mnie zainteresować 
( Tak wiem że jestem wybredna ) 
Jeszcze raz dziękuję. Gdybyś znalazła coś podobnego będę zainteresowana. 


Jurto praca historyczna  ;__; 



I upragnione wolne. 
Może zrobię wreszcie coś z tym Dark Souls'em 

Sayonara 


~Hex 




poniedziałek, 6 października 2014

"Jak nie oddasz mi tej książki to przebiję Cię kołkiem" czyli Hex i marne powieści







Konbanwa 


Szykujcie się na zamarznięcie piekła, bo Hex wróciła do swojej gimnazjalnej sympatii - dennych romansideł o wampirach, pomimo szczerej miłości do dobrej fantastyki i obietnicy że to taki chłam już więcej nie sięgnie. 

Przynajmniej mam na kogo zwalić winę - jesienna depresja. 

Pochłonięcie 5 tomów "Miłości na kołku" w weekend to chyba lekka przesada. 
To był po prostu genialny pomysł żeby czytać 8 część do piątej nad ranem, 
komu potrzebny jest sen, sen jest dla słabych, dwugodzinna drzemka w zupełności mi wystarcza.


W sobotę byłam na zakupach w Ełku. Niestety ten empik, jeśli chodzi o mangi,
okazał się równie ubogi. Co nie zmienia faktu ze nie pozostawiłam tam moich ostatnich pieniędzy. 
Jako trofeum przywiozłam do domu Dark Souls. 
Niestety mam mały kłopot z grą; a mianowicie katuje mnie jakimś errorem i nie chce się uruchomić , a ja chwilowo nie mam siły żeby szukać rozwiązania problemu. 

W Ełku z Alzheimerką bawiłam się całkiem nieźle. 
Pół dnia spędzonego na zakupach z kimś kogo kocha się drażnić i denerwować. 






Po pięknej sobotniej pogodzie nie został nawet ślad. 
W nocy jest za jasno a w dzień za ciemno, a bohaterowie "Miłości na kołku" nie dają mi spokoju i wciąż rozważam ich losy. 


Na szczęście jeszcze tylko 4 dni do szkoły: 

Sprawdzian i praca z historii, "Dziady" cz IV
Dwie godziny rusaka pod rząd

Poniedziałki to takie piękne dni....



Sayonara 


~Hex