Konbanwa
Szykujcie się na zamarznięcie piekła, bo Hex wróciła do swojej gimnazjalnej sympatii - dennych romansideł o wampirach, pomimo szczerej miłości do dobrej fantastyki i obietnicy że to taki chłam już więcej nie sięgnie.
Przynajmniej mam na kogo zwalić winę - jesienna depresja.
Pochłonięcie 5 tomów "Miłości na kołku" w weekend to chyba lekka przesada.
To był po prostu genialny pomysł żeby czytać 8 część do piątej nad ranem,
komu potrzebny jest sen, sen jest dla słabych, dwugodzinna drzemka w zupełności mi wystarcza.
W sobotę byłam na zakupach w Ełku. Niestety ten empik, jeśli chodzi o mangi,
okazał się równie ubogi. Co nie zmienia faktu ze nie pozostawiłam tam moich ostatnich pieniędzy.
okazał się równie ubogi. Co nie zmienia faktu ze nie pozostawiłam tam moich ostatnich pieniędzy.
Jako trofeum przywiozłam do domu Dark Souls.
Niestety mam mały kłopot z grą; a mianowicie katuje mnie jakimś errorem i nie chce się uruchomić , a ja chwilowo nie mam siły żeby szukać rozwiązania problemu.
W Ełku z Alzheimerką bawiłam się całkiem nieźle.
Pół dnia spędzonego na zakupach z kimś kogo kocha się drażnić i denerwować.
Po pięknej sobotniej pogodzie nie został nawet ślad.
W nocy jest za jasno a w dzień za ciemno, a bohaterowie "Miłości na kołku" nie dają mi spokoju i wciąż rozważam ich losy.
Na szczęście jeszcze tylko 4 dni do szkoły:
Sprawdzian i praca z historii, "Dziady" cz IV
Dwie godziny rusaka pod rząd
Poniedziałki to takie piękne dni....
Sayonara
~Hex







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz