czwartek, 25 września 2014

Słyszę to po raz tysięczny czyli Hex i połowinki









Ohayo, albo raczej Konbanwa 

Połowinki to obecnie najgorętszy temat w mojej klasie. 
Od początku września non stop o tym słyszę. 

Ludzie spokojnie to dopiero w styczniu. 
Podejdźcie do tego na luzie, to zwykła klasowa impreza. 

Zrozumiałabym gdyby chodziło o studniówkę, ale ... 




Kiedy mówią o połowinkach przestaję słuchać.  Może przejmowałabym się tym bardziej gdyby jakiś chłopak mnie zaprosił. Niestety/albo stety coś takiego jak życie miłosne w moim przypadku nie istnieje. 


Jestem takim spoko kolesiem z długimi włosami, co raczej nie sprzyja zainteresowaniu 
płci brzydkiej (?) 

Połowinkowe szaleństwo udzieliło się także mojej mamie. Poszłyśmy dzisiaj szukać sukienki.
Jestem strasznie wybredna i nic mi się nie podobało. 




Namawiam mamę na wyjazd do Suwałk. Niby po sukienkę,ale bardziej interesuje mnie empik i jego zawartość xD 
Miejmy nadzieję że się uda. 
Jeśli mam już iść w sukience na te połowinki, to chcę coś bardziej kawaii. 
W typowo japońskim nastolatkowym stylu. Może coś ala lolita. 
Może coś takiego 






Wyglądają uroczo. 

Nie chce typowo weselnej kiecki, a z drugiej strony nie chce wyglądać jak stara ciotka. 


A może znacie jakieś sklepy internetowe gdzie mogłabym kupić coś oryginalnego?













O takich pierdołach jak fryzjer i kosmetyczka nawet nie myślałam. 

Zresztą nie ma po co. 

Takie zbiorowe imprezy to nie koniecznie to co kocham.

I myśl o marnowaniu niedzieli, żeby spędzić trochę czasu z ludźmi których nie lubię, wcale nie przekonuje mnie co do uczestnictwa w "masowym spędzie bydła" 

Jest też plus - żarełko. 

I wieczór w towarzystwie Kingstonka i Magdy. 








Jutro urodziny Kingi. Idziemy na sushi. 

A później na miasto.ewentualnie do domu Magdy ( nasza stała miejscówka) 



Uwielbiam kiedy spędzamy czas we trzy...


~Hex


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz