Ohayo, albo raczej Konbanwa
Połowinki to obecnie najgorętszy temat w mojej klasie.
Od początku września non stop o tym słyszę.
Ludzie spokojnie to dopiero w styczniu.
Podejdźcie do tego na luzie, to zwykła klasowa impreza.
Zrozumiałabym gdyby chodziło o studniówkę, ale ...
Kiedy mówią o połowinkach przestaję słuchać. Może przejmowałabym się tym bardziej gdyby jakiś chłopak mnie zaprosił. Niestety/albo stety coś takiego jak życie miłosne w moim przypadku nie istnieje.
Jestem takim spoko kolesiem z długimi włosami, co raczej nie sprzyja zainteresowaniu
płci brzydkiej (?)
Połowinkowe szaleństwo udzieliło się także mojej mamie. Poszłyśmy dzisiaj szukać sukienki.
Jestem strasznie wybredna i nic mi się nie podobało.
Namawiam mamę na wyjazd do Suwałk. Niby po sukienkę,ale bardziej interesuje mnie empik i jego zawartość xD
Miejmy nadzieję że się uda.
Jeśli mam już iść w sukience na te połowinki, to chcę coś bardziej kawaii.
W typowo japońskim nastolatkowym stylu. Może coś ala lolita.
Może coś takiego
Wyglądają uroczo.
Nie chce typowo weselnej kiecki, a z drugiej strony nie chce wyglądać jak stara ciotka.
A może znacie jakieś sklepy internetowe gdzie mogłabym kupić coś oryginalnego?
O takich pierdołach jak fryzjer i kosmetyczka nawet nie myślałam.
Zresztą nie ma po co.
Takie zbiorowe imprezy to nie koniecznie to co kocham.
I myśl o marnowaniu niedzieli, żeby spędzić trochę czasu z ludźmi których nie lubię, wcale nie przekonuje mnie co do uczestnictwa w "masowym spędzie bydła"
Jest też plus - żarełko.
I wieczór w towarzystwie Kingstonka i Magdy.
Jutro urodziny Kingi. Idziemy na sushi.
A później na miasto.ewentualnie do domu Magdy ( nasza stała miejscówka)
Uwielbiam kiedy spędzamy czas we trzy...
~Hex






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz